piątek, 9 listopada 2012

In the middle of the night.

Znacie to uczucie, że bardzo Wam na czymś zależy, staracie się bardzo mocno, i jesteście pewni, że jest ok. W środku nocy jesteście zdecydowni wstać i iść za swym celem, swym marzeniem. Zresztą po co w ogóle kłaść się do łóżka? Po co sen? Może wystarczy "szybciej spać", szkoda czasu na spanie skoro mamy tak wiele do zrobienia, tak wiele do osiągnięcia. Myśłałam, że idę dobrą drogą. Teraz się zastanawiam. Potrzebuję kopa, inspiracji którą jeszcze pare dni temu miałam. Dziś szukam znów mojej drogi, siły, wiary w to co robię. Szukam, czegoś co mnie napędzi. W moim przypadku wystarczy czasem e-mail, miłe słowo, gest. Czyjaś wiara We mnie.

Czyżby listopadowa chandra? A może naprawdę coś jest nie tak.

Za to zdjęcia optymistyczne.







Fot. My G.

5 komentarzy:

  1. zdjęcia na prawdę optymistyczne na te jesienne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Very pretty and girly :-) love it :-)



    PS let us know if you would like to follow each other XOXO

    OdpowiedzUsuń
  3. oooj, już mi sie zachciewa takiej boskiej pogody<333

    OdpowiedzUsuń
  4. krój kapelusza niczym z weneckiej gondoli ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądasz uroczo, te zdjęcia ożywiają jesienną pogodę za oknem :)

    OdpowiedzUsuń